Raz a dobrze
Nie wiem który to mój blog w ciągu ostatnich sześciu lat ale to bez znaczenia. Mam już dosyć robienia czegoś na pół gwizdka. Chcę raz a dobrze zadbać o swoje ciałko. Od 6 lat mecze się z głodówkami i kompulsywnym jedzeniem. Wiem że już dawno temu jako bardzo młodziutka dziewczyna pogubiłam się w tym wszystkim. Nie potrafię już patrzeć na siebie i widzieć tego co widzą inni. Dla siebie jestem dużo za duża a chciałabym być mała drobna i urocza. Bo predyspozycje mam na pewno. Jestem drobnej budowy ale bardzo zaniedbalam swoje ciałko. Moje krótkie nogi jeszcze bardziej podkreślają gigantyczne nogi. Brzuch jest już brzydki nawet gdy stoję. Twarz okrągła jak kula do kręgi. Nie tedy droga. Chcę wrócić do czasów kiedy we wszystkim co założyłam wyglądałam super. Jak można w rok się tak zapuscic. Koniec obijania.
Od pierwszego czerwca idę do pracy myślę że może być łatwiej. Ale ja nie czekam aż będzie łatwiej. Dziś gdy na siebie patrzę czuje smutek po co mam czekać. Aż będzie jeszcze gorzej? Jestem już dorosłą kobietą i myślę że czas wprowadzić do mojego życia więcej konsekwencji i szacunku do samej siebie.
Gdy będę mogła to na pewno będę robić trening areobowy w postaci rowera czy rolek. Jeśli nie będzie takiej możliwości to skakanka. Planuję jej zakup na dniach. Mam 156 cm wzrostu. Ważę około 51 kg. Jutro napisze dokładnie z jaką wagą startuje. Jest źle ale nie trzeba być idealną żeby zacząć. Od razu mówię że nie zamierzam przejść na superzdrową dietę same warzywa i kasze nie eee. Ta forma nigdy się u mnie nie sprawdzała. Dlatego ostrzegam że w moich bilansach znajdziecie naprawdę niedopuszczalne składniki. Ale kiedyś tak schudłam i teraz też schudne. Będę jadła równe 1200 kalorii. Bez oszustw i zanizania. Wlicze każda kropelke soczku i każdą łyżkę zupy.
Ze słodyczy rezygnuje całkowicie poza cukrem w herbacie. Ona często mnie ratuje a niesłodkiej nie przełknę. Chipsy i fast foody też odpadają. Ale domowe mamowe obiady będę jeść. Wyzwanie potrwa równe 30 dni. Do jutra.
Komentarze
Prześlij komentarz