Posty

1 czerwca

A więc od początku Waga od której zaczynam to: 50,9 Bilans z dziś *4 pyzy 290 *2 miski pieczarkowej bez dodatków 450 *3 cukierki 150 *4 herbaty 160 *pół kiełbaski z ketchupem 160 Razem: 1210 Nie najgorzej. Wiem że niezdrowo. Ogólnie staram się zjeść jakieś warzywa w ciągu dnia ale jak jestem u rodziców to ciężko mi to idzie. Od poniedziałku już sama gotuję i sama decyduje co więc będzie lepiej obiecuję. Muszę kupić jakieś witaminy w tabletkach bo z pożywienia dostarczam ich bardzo nie wiele więc chciałabym jakoś to wynagrodzić mojemu organizmowi. Bo moje włosy są w strasznym stanie. Idę teraz na rower zanim zajdzie słońce. Trzymam za was kciuki ❤️

Falstart

Az wstyd się przyznać. Nie zdążyłam zacząć a już zawalam po całej Lini. Wiem że nie ma co zwalać na okres ale przyznajcie kobietki że umie on nas sobie owinąć wokół palca poczynając od samopoczucia kończąc na ogromnym apetycie i zachciankom. Wstyd mi, szczerze wstyd. Mam ostatnie dni wakacji może dlatego ciężko mi narzucić sobie jakikolwiek rygor. No cóż od poniedziałku koniec sielanki. Ale chciałabym już od jutra zacząć się ograniczać ale serio jest mi ciężko. Nie wiem od czego to zależy. Wiecie to nie jest tak że ja pierwszy raz w ogóle mam z tym styczność. Ciężko mi o taką determinację jak na początku. Wszystko zaczęło się jak miałam 12/13 lat. A teraz mam 19... Więc to już serio długo się za mną ciągnie i nie był...

Start

No to zaczynamy. Dziś wtorek ale nie ma na co czekać. Mój cel to gubić 1 kg na tydzień ale z racji że to dopiero początek to w tym tygodniu chciałabym żeby spadło 1,5 kg. Plan jest taki żeby jeść 1200 kalorii i starać się żeby było to jak najzdrowsze jedzonko. Daje sobie równe 30 dni. Cel 45 kg ale na tym się nie skończy. Nagrodą będą zakupy. Malutkie letnie ubranka. Waga start: 50,6 kg Cel: 45 Muszę tracić średnio 0,2 kg dziennie. Wieczorem dodam bilans.

Raz a dobrze

Nie wiem który to mój blog w ciągu ostatnich sześciu lat ale to bez znaczenia. Mam już dosyć robienia czegoś na pół gwizdka. Chcę raz a dobrze zadbać o swoje ciałko. Od 6 lat mecze się z głodówkami i kompulsywnym jedzeniem. Wiem że już dawno temu jako bardzo młodziutka dziewczyna pogubiłam się w tym wszystkim. Nie potrafię już patrzeć na siebie i widzieć tego co widzą inni. Dla siebie jestem dużo za duża a chciałabym być mała drobna i urocza. Bo predyspozycje mam na pewno. Jestem drobnej budowy ale bardzo zaniedbalam swoje ciałko. Moje krótkie nogi jeszcze bardziej podkreślają gigantyczne nogi. Brzuch jest już brzydki nawet gdy stoję. Twarz okrągła jak kula do kręgi. Nie tedy droga. Chcę wrócić do czasów kiedy we wszystkim co założyłam wyglądałam supe...